Nauka języka angielskiego, ale też każdego innego tematu nie jest możliwa bez odpowiedniej motywacji. Nabywanie nowych umiejętności, poszukiwanie rozwiązań, dowiadywanie się ciekawych rzeczy to naturalne potrzeby każdego człowieka i towarzyszą nam od najmłodszych lat. Co zrobić, aby pomóc sobie w nauce i sprawiała nam ona radość?
Najnowsze wpisy
Bohaterką dzisiejszego wpisu jest kreda! To właśnie ona przede wszystkim będzie Ci potrzebna do przygotowania atrakcji powtórkowych dla dziecka.
Spakujcie:
- książki do angielskiego,
- butelkę z wodą z kranu (lub małą konewkę),
- niewielki pędzel (opcjonalnie) oraz
- kolorową kredę i…
… ruszajcie na spacer!
Aby z całej zabawy wyjść czystym przydadzą się Wam również mokre chusteczki.
Wyprawę możecie rozpocząć od zebrania małych listków, patyczków i kamieni – może się okazać, że Twoje dziecko uwielbia takie poszukiwania!
Kolejny krok to znalezienie odpowiedniej miejscówki – idealna będzie lokalizacja z dużymi płytami chodnikowymi, nieco na uboczu (nie w bliskim sąsiedztwie placu zabaw, czy trasy rowerowej – w końcu będziecie utrwalać angielski).
Teraz pora na atrakcje językowe – koniecznie dopasuj je do aktualnie realizowanego materiału, poznanego słownictwa, zagadnień gramatycznych. Wykorzystaj zadania z książki dziecka – nawet te zrealizowane na zajęciach możesz przenieść na chodnik, a kolejno sprawdzić poprawność z podręcznikiem. To naprawdę proste!
Oto kilka pomysłów na formę zadań:
- Układanie liter z kamyków, liści, patyków – zapisz kilka wybranych przez Ciebie liter na chodniku. Zadaniem dziecka jest ułożenie zebranych kamyków, liści i patyków na zapisanych literach – tak jak na zdjęciu poniżej. Aktywność ta oswaja dziecko z budową liter i przygotowuje do pisania.

- Pisanie po śladzie – zapisz na chodniku jednym kolorem kredy kilka wybranych słówek z aktualnie ćwiczonego na zajęciach tematu (przepisz słówka z podręcznika dziecka) – zadaniem dziecka jest poprawienie innym kolorem kredy tych wyrazów. Jeśli wzięliście na spacer pędzel, dziecko może również zamoczyć go w wodzie i „poprawiać” zapisane słowa litera po literze, tak jakby je zamalowywało/ zapisywało wodą. Zadanie to pozwoli dziecku utrwalić pisownię słów i poszczególnych liter, a także doskonalić samą umiejętność pisania.


- Słowna drabina/ klasy – narysuj na chodniku drabinę z około sześcioma szczeblami. Wskazuj obrazki w podręczniku dziecka – poproś o ich nazwanie, a kolejno zapisanie na drabinie. Na każdym szczeblu dziecko zapisuje jedno poznane słowo. Jeśli pisownia okaże się wyzwaniem pokaż dziecku model w książce i poproś o przepisanie. Następnie zadaniem dziecka jest rzucenie kamieniem na pierwsze pole, wskoczenie na pierwszy szczebel i odczytanie słowa. To samo wykonujcie z kolejnymi polami i szczeblami, dziecko może skakać i odczytywać kolejne słówka coraz szybciej. Skakanie może odbywać się obunóż lub na jednej nodze – jak tylko sobie wymyślicie! Możecie również zamienić się rolami – dziecko będzie nazywało pole, w które Ty masz jak najszybciej wskoczyć. W tej aktywności dziecko utrwala poznane słownictwo – jego pisownię, wymowę, odczytywanie.
4. Tworzenie zdań – zapisz na chodniku różne słówka z których dziecko będzie mogło ułożyć zdania. Tu zdecydowanie przyda się podręcznik, w którym znajdziesz historyjki i piosenki – z których poszczególne wersy możesz wykorzystać do tego zadnia. Dziecko odczytuje zapisane przez Ciebie wyrazy i łączy je w zdania – może zakreślać je kolorową kredą, może oznaczać kamieniami/ patykami/ liśćmi, może także po odnalezieniu zdania skakać z wyrazu na wyraz w trakcie czytania. Zadanie to prowadzi to utrwalenia struktur (wzmacnia świadomość budowy zdań w konkretnych konstrukcjach), przećwiczenia słownictwa i doskonalenia umiejętności czytania.

5. Łączenie – w dwóch kolumnach zapisz przemieszane „pary” wyrazów (np. przeciwieństwa, rymy) lub rozdzielone na pół frazy. Zadaniem dziecka będzie poprawne ich połączenie. W tym ćwiczeniu również niezbędny będzie podręcznik dziecka, aby móc wybrać odpowiedni materiał językowy. Ja wybrałam zagadnienie gramatyczne – odmianę czasownika TO BE. Przejrzyj podręcznik/ pack dziecka – może okazać się, że znajdziesz w nich podobne zadania, które od razu możesz przepisać na chodnik.
- Podlewanie – w tej aktywności warto zaangażować w rysowanie dziecko – poproś je o narysowanie około dziesięciu dużych kwiatków, truskawek, marchewek lub innej rośliny, która przyjdzie Wam do głowy. Następnie zapisz w środku/ obok narysowanych przez dziecko np. truskawek liczby, litery alfabetu lub słowa (te aktualnie utrwalane). Przygotujcie butelkę lub konewkę z wodą. Możecie ćwiczyć rozumienie ze słuchu – wtedy zadaniem dziecka będzie słuchanie Ciebie i „podlewanie” odpowiedniej truskawki (z nazwaną przez Ciebie liczbą/ literą alfabetu, czy też przeczytanym słowem). Możecie również trenować mówienie i czytanie – wtedy dziecko samodzielne wybiera truskawki – nazywa wybrane liczby/ litery alfabetu/ odczytuje słowa i jeśli zrobi to poprawnie – podlewa je. W razie wątpliwości co do poprawności wymowy warto wesprzeć się modelami wymowy z nagrań lub słownikiem internetowym, z możliwością odsłuchania poprawnej wymowy.

7. Rysowanie– na koniec, pomysł którego nie mogło zabraknąć! Pozwólmy dziecku kreatywnie poszaleć i… porysować. Nadal przy tym możecie utrwalać angielski! Jeśli ostatnio wprowadzonym tematem leksykalnym były zwierzęta – zaproponujmy dziecku narysowanie dziwnej farmy, jeśli dom – zaprojektowanie pokoju dla przybysza z kosmosu, jeśli jedzenie – przygotowanie obrazkowego przepisu na najmniej smaczną sałatkę lub pizzę, jeśli części ciała – np. odrysowanie kształtu ciała rodzica na chodniku. Oczywiście do każdego rysunku warto dodać podpisywanie poszczególnych jego elementów – właśnie w ten sposób połączymy powtórkę z kreatywną zabawą.

Cieplejsze dni przed nami tak też życzę Wam udanego kredowego szaleństwa!
Agnieszka Gajewska
Obóz językowy warto zaplanować wcześniej. Dopiero skończyła się majówka. Po tych kilku dniach odpoczynku na pewno masz ochotę na więcej. To dobry czas, aby zaplanować wakacje swoje, ale przede wszystkim dziecka.
Jeśli zastanawiasz się, czy obóz językowy będzie dobrym pomysłem na spędzenie przez dziecko wakacji, odpowiadamy, że tak. Jednak bez załatwienia spraw logistycznych i odpowiedniego przygotowania się, wyjazd może okazać się niewypałem. Podpowiadamy, co zrobić, aby tak nie było.
Na początku trzeba wybrać rodzaj obozu — w naszym przypadku jest to obóz językowy, więc wybór mamy za sobą. Bardzo ważne jest zgranie terminu z kalendarzem wszystkich członków rodziny oraz zaplanowanie wydatków. Nie można zapominać też o psychicznego przygotowania dziecka, bo przecież może ono np. pierwszy raz samodzielnie wyjeżdżać na wakacje.
Obóz językowy — zaangażuj dziecko w przygotowania
Włączenie dziecko w przygotowania wpływa pozytywnie na jego nastawienie. Dzięki temu dziecko czuje, że ma wpływ na to, w czym uczestniczy. Wiem, że jego zdanie jest ważne. Włącz dziecko w przygotowania, zarówno w kontekście większych decyzji (czy, kiedy i na jaki obóz chciałoby pojechać), jak i tych mniejszych (niech wybierze rzeczy, które chce spakować i później samodzielnie je spakuje, tak, by wiedziało, gdzie i co ma).
Większość decyzji pewnie będzie w jakiś sposób ograniczona (np. budżetem, dostępnością ofert, możliwościami czasowymi Waszej rodziny). To jednak może pozytywnie wpłynąć na rozwijanie w dziecku umiejętności planowania, analizowania, uwzględniania różnych zmiennych przy ostatecznym podejmowaniu decyzji. Twoja opinia może dla dziecka być cenna. Pamiętaj, tylko by nie narzucać jej, a bardziej poszerzać dziecku perspektywę, zachęcać do poszukiwania alternatywnych rozwiązań.
Jeśli dziecko poprosi Cię o pomoc (np. przy pakowaniu plecaka), nie wyręczaj go, ale „pomóż mu zrobić to samemu”. Tak brzmi jedno z głównych założeń pedagogiki Montessori, które bardzo tu pasuje i trafnie oddaje, jaka powinna być rola dorosłego w budowaniu samodzielności dziecka. Jeśli więc Twoje dziecko nie może zapiąć plecaka, bo zapakowało zbyt wiele różnych rzeczy, zachęć je, by zastanowiło się, czy naprawdę wszystkie są niezbędne. Poszukajcie wspólnie jakiegoś sprytnego sposobu na efektywniejsze spakowanie się.
Photo by Ben White on Unsplash
Obóz językowy dostosowany do potrzeb
Przy wyborze obozu weźcie pod uwagę, czy dana oferta spełnia oczekiwania dziecka jako uczestnika. Twoje dziecko uwielbia taniec? Sprawdź, czy w czasie obozu językowego będą też zajęcia z tańca. Twoje potrzeby i założenia też są ważne. Sprawdź koszty, warunki pobytu, gwarancje bezpieczeństwa.
Pamiętaj, że zarówno Twoje oczekiwania, jak i oczekiwania dziecka są tak samo ważne.
Być może nie wszystkie potrzeby uda się finalnie uwzględnić, ale wszystkie zasługują, by się im przyjrzeć i poświęcić uwagę. Poza organizacyjnymi kwestiami warto wziąć także pod uwagę coś takiego jak filozofię i wartości panujące na obozie. Jeśli Ty i Twoje dziecko jesteście wierzący, zapewne ważne będzie dla Was, by organizatorzy umożliwili wyjście w niedzielę do kościoła. Jeśli w Waszej rodzinie praktykujecie rodzicielstwo bliskości, z pewnością istotne będzie, by obóz odbywał się w tym duchu.
Sprawdź, jak dziecko wyobraża sobie obóz językowy
Czasami dziecięce wyobrażenia na temat tego, jak będzie wyglądał obóz językowy, mogą rozmijać się z rzeczywistością. Na przykład dziecko wyobraża sobie, że będzie w pokoju tylko ze swoją najlepszą przyjaciółką, gdy organizator planuje zakwaterować dzieci w pokojach 4-osobowych. Rozmowa może poszerzyć dziecięcą perspektywę i pomóc w lepszym przygotowaniu dziecka na to, czego może się spodziewać. Pozwoli to uniknąć późniejszych rozczarowań.
Zwróć baczną uwagę, by nie koloryzować obozu
„Zobaczysz, będzie świetnie”, „Poznasz tam na pewno mnóstwo fajnych dzieci”, „Będziesz się dobrze bawił każdego dnia”. Wakacyjny wyjazd, tak jak inne wydarzenia w życiu, będzie zapewne miał swoje mocne strony. Ale mogą pojawić się też słabsze punkty — deszczowa pogoda, kłótnia z koleżanką itp. Będą zapewne momenty, kiedy Twoje dziecko będzie czuło się świetnie, będzie tryskało energią i entuzjazmem, ale mogą zdarzyć się też gorsze chwile — zwątpienia, tęsknoty, znudzenia.
Ważne jest, by dziecko wiedziało, że gdy będzie mu trudniej:
- to jest naturalne, czasami każdy ma takie momenty;
- może zrobić różne rzeczy, żeby poprawić sobie nastrój. Jakie? Nad tym możecie wspólnie się zastanowić; może zrobicie listę/mapę myśli z różnymi pomysłami? Ważne, żeby pomysły wychodziły od dziecka (w końcu to ono później będzie potrzebowało z nich skorzystać), a Twoja rola była przy tym zadaniu bardziej pomocnicza.
Rozmawiaj z dzieckiem o jego wątpliwościach
Zachęć dziecko do szczerej rozmowy na temat ewentualnych trosk czy niepokojów związanych z wyjazdem. Nie bagatelizuj dziecięcych przeżyć. Pozwól dziecku, by się „wygadało”, wysłuchaj do końca. Ważne jest, by dziecko mogło zostać poważnie potraktowane z tym, co je aktualnie trapi.
Czasami może pojawić się pokusa, żeby na szybko podpowiadać dziecku rozwiązania czy pocieszać je. Postaraj się jednak nie iść w tym kierunku. Gdy zaczniesz na szybko dziecko pocieszać albo generować pomysły, co mogłoby zrobić, jest duża szansa, że poczuje się ono niezrozumiane i zamknie się w sobie albo zareaguje złością.

Photo by Nicolas Picard on Unsplash
Zobacz, jakie emocje pojawiają się w Tobie w związku z wyjazdem dziecka na obóz językowy
Radość? Nadzieja? Ekscytacja? Lęk? Zagubienie? Niechęć? A może jest to bardziej mieszanka różnych uczuć? Twoje emocje mogą one ułatwiać lub utrudniać rozmawianie z dzieckiem na temat tego, co będzie na obozie. Wyobraźmy sobie sytuację, że dziecko bardzo chce wyjechać na obóz i mówi o tym rodzicowi, a rodzic przeżywa w związku z tym dużo trudnych emocji.
Jeśli się nimi nie zajmie, może mu być ciężko towarzyszyć dziecku, ponieważ przez całą rozmowę będzie raczej skupiony na własnych przeżyciach. Może też być tak, że własne lęki i niepokoje „przeleje” na dziecko.
Obóz językowy — poćwicz rozstania
Być może zastanawiasz się nad tym, jak (i czy na pewno) Twoje dziecko poradzi sobie z tęsknotą za domem. Zwłaszcza w pierwszych dniach obozu. Tęsknota, czy lekki niepokój na początku wyjazdu, to zupełnie naturalne emocje. Większość dzieci je przeżywa. Z czasem uczucia te tracą na sile. Dzieci przyzwyczajają się do rytmu życia na wyjeździe, zawierają nowe przyjaźnie, angażują się w obozowe aktywności. Nawet jeśli czasami tęsknią, to nie utrudnia im to czerpania radości z bycia na obozie.
Jeśli podejrzewasz, że Twojemu dziecku może być jakoś wyjątkowo trudno na początku (np. masz w domu typ „wrażliwca”, który długo adaptuje się do nowych warunków, a doświadczane emocje przeżywa ze zdwojoną siłą albo to będzie zupełnie nowe doświadczenie dla Twojego dziecka, nigdy wcześniej nie było na obozie) spróbuj przygotować je „małymi kroczkami”.
Rozstania są dobre, bo rozwijają
Formą takiego przygotowania może być praktykowanie krótkich rozstań. Na dobę, weekend, trzy dni. Zaproponuj dziecku krótką wizytę u dziadków albo u ulubionej cioci. Warto to zrobić zwłaszcza w sytuacji, gdy Twoje dziecko nigdy wcześniej nie spędzało choćby jednej nocy poza domem.
Dzięki wcześniejszemu doświadczeniu rozłąki z rodzicami i bycia poza domem dziecko będzie czuło się pewniej podczas pierwszych godzin i dni na obozie. Będzie wiedziało, jak reaguje, co mu pomaga. Będzie miało przeświadczenie, że potrafi sobie z tym przeżyciem pozytywnie poradzić.
Aby jednak wyposażyć dziecko w takie kompetencje, warto nie tylko pozwolić mu doświadczyć wcześniej krótkich pobytów poza domem, ale również omówić je z dzieckiem. Jak mu było? Co było łatwe/fajne, a co trudne? Co mu pomagało? Jak teraz o tym myśli? Czy ma ochotę spróbować jeszcze raz? Czy coś by zmienił/a? Czego potrzebuje przy rozstaniach?
Kiedy Twoje dziecko jest poza domem u dziadków, pamiętaj, że ma to w pewnym sensie symulować sytuację rozłąki i wyjazdu na obóz. Jeśli więc na obozie dzieci będą mogły korzystać z telefonu tylko wieczorem albo w określone dni, nie dzwoń do dziecka co 5 minut, pytając, czy wszystko w porządku. Umówcie się wcześniej na kontakt w określonym, pasującym Wam momencie.
Obóz językowy — to dobry czas dla dziecka i dla Ciebie
Pozytywne doświadczenie związane z udziałem w obozie może wzmocnić poczucie własnej wartości, samodzielność, otwartość na przygody i próbowanie nowych rzeczy, rozwinąć umiejętności społeczne (nawiązywania relacji, rozwiązywania konfliktów, współpracy, komunikacji).
Czas na obozie często wypełniony jest różnymi aktywnościami fizycznymi. To może pozytywnie przełożyć się na rozwój ruchowy i sprawność fizyczną dziecka. Co jednak najważniejsze, wyjazd na obóz to po prostu frajda, odpoczynek i miło spędzony czas. Żeby dziecko mogło w taki sposób przeżyć obóz i później wspominać go latami, warto odpowiednio je do tego przygotować. W przygotowaniach z kolei uwzględnić nie tylko kwestie typowo organizacyjne, ale też psychiczną gotowość dziecka do wypoczynku. To drugie bywa często istotniejsze niż kompletowanie ekwipunku.
Obóz językowy to świetna okazja na powtórkę z całego roku lub przygotowanie do nadchodzącego. Zobacz, jaką ofertę przygotowaliśmy!
Pogoda za oknem fantastyczna – tak też pora z kreatywnymi powtórkami językowymi wyjść z domu! Tym razem proponuję grę w kręgle w plenerze.

Do przygotowania potrzebujecie:
-6 plastikowych butelek

-6 garści piasku lub małych kamyków
-piłkę
-masę mocującą lub taśmę klejącą
-marker permanentny
Zdecydowanie przyda się również książka dziecka do języka angielskiego, z której należy wybrać materiał językowy do umieszczenia na kręglach.
Poszczególne obrazki – zadania możesz przykleić do butelek taśmą klejącą lub masą mocującą. Butelki należy również wypełnić niewielką ilością piasku (garść piasku do każdej butelki powinna wystarczyć) lub kilkoma kamyczkami – tak aby kręgle stabilnie trzymały się na wybranej przez Was powierzchni i nie zostały porwane przez wiatr.
Oto kilka przykładów zadań, które możesz umieścić na kręglach:
- słówko – dziecko odczytuje je, literuje (uczniowie znający alfabet), podaje definicję w języku angielskim (zaawansowani uczniowie)
- obrazek – dziecko nazywa obrazek, na dodatkowej kartce może zapisać słowo odpowiadające obrazkowi
- pytania – dziecko odpowiada na pytania
- zdanie z lukami – dziecko „wstawia” odpowiednie słówko w lukę (ustnie lub/ i pisemnie)
- wers „kodu” historyjki – dziecko odczytuje linijkę, podaje następny jej wers
Jeśli macie do powtórzenia słownictwo z wielu kategorii leksykalnych dobry pomysłem będzie również zapisanie na kręglach nazw kategorii poznanego słownictwa (np. animals, food, clothes) – na każdym kręglu inna kategoria. Na każdą „zbitą” kategorię dziecko wypowiada jedno poznane słowo (zależnie od poziomu może je również zapisać lub/i przeliterować). Warto pamiętać, że w kolejnej rozgrywce przy zbiciu kręgla z tą sama kategorią dziecko powinno podać inne słowo niż poprzednio.
Pamiętaj, aby przy wyborze materiału językowego opierać się na podręczniku dziecka. W większości z nich znajdziesz obrazki do gry w memory/ domino przeznaczone do wycięcia i zabawy z dzieckiem w domu – możesz je wykorzystać właśnie w taki sposób! Tradycyjnie, w wycinanie i naklejanie obrazków na kręgle warto zaangażować dziecko. Przygotowanie gry to również świetna zabawa!
A zasady gry – to nic prostszego!
Ustaw kręgle tak, jak na zdjęciu poniżej i przygotuj piłkę. Wyznaczcie linię rzutu.

Jeśli zdecydujecie się grać na trawie, piłkę łatwiej będzie rzucić w butelki, jeśli wybierzecie równe podłoże warto spróbować poturlać piłkę – jak w prawdziwej grze w kręgle!
Dziecko rzuca lub turla piłkę w kręgle. Zbite kręgle – to zadania do wykonania (obrazki do nazwania słówka do przeczytania itd.). Im więcej kręgli dziecko zbije (im więcej zadań wykona) tym więcej zdobywa punktów. Do punktacji liczą się kręgle zbite, ale z wykonanymi „zadaniami”.
Warto każde dobrze wykonane zadanie zastąpić kolejnym – nowym, czyli np. jeśli zdecydujecie się na nazywanie obrazków i na każdym kręglu będzie przyklejony jeden obrazek, to w przypadku zbicia np. 3 kręgli i poprawnego nazwania przez dziecko wszystkich 3 obrazków, zastąp je nowymi 3 obrazkami. W ten sposób tworzysz okazję do utrwalenia większej ilości słówek.
Zachęcam Cię również do zabawy razem z dzieckiem! Możecie ustalić, że pełna rozgrywka to 5 rzutów i porównywać swoje wyniki. Widząc aktywność rodzica dziecko będzie jeszcze bardziej zaangażowane w powtórki i wewnętrznie zmotywowane do nauki i zabawy językiem. Dodatkowo może przejąć rolę eksperta i „sprawdzać”, czy nie popełniłaś/eś błędu grając z nim. W razie wątpliwości, co do poprawności – pamiętajcie, że zawsze macie do dyspozycji podręcznik i nagrania, gdzie znajdziecie modele pisowni i wymowy.

W zabawie tej zużyte butelki otrzymały drugie życie! Dużym plusem tej aktywności jest również to, że raz przygotowane kręgle mogą Wam służyć przez długi czas – ciągle do innych zadań językowych.
Na koniec, gdy już gra w kręgle Wam się znudzi, polecam zabawę z pisaniem po butelkach – zwłaszcza jeśli Twoje dziecko wciąż doskonali tę umiejętność. Do tego zadania przyda się marker permanentny i dobrze byłoby gdyby butelki nie były przeźroczyste. Weź książkę dziecka i wskaż obrazek słowa, które planujecie utrwalić, możesz zapytać What’s this? lub Co to?. Dziecko zapisuje wyraz na butelce, a kolejno wspólnie porównujecie go z modelem w książce. Pomyślisz sobie pewnie, że to nic odkrywczego, uwierz mi jednak – pisanie gdzie indziej niż w książce, w zeszycie czy na kartce jest zdecydowanie bardziej atrakcyjne! W taki „dziwny”, ale ciekawy sposób możecie utrwalić pisownię trudniejszych wyrazów!
Have fun!
Agnieszka Gajewska
Jako rodzic możesz czuć się bezsilny, kiedy Twoje dziecko odczuwa lęk, zwłaszcza gdy nie docierają do niego różne próby uspokojenia czy racjonalne tłumaczenia. Być może odczuwasz frustrację, złość, zniecierpliwienie albo martwisz się o to, jak Twoje dziecko poradzi sobie w przyszłości. Widzisz, jak lęk i zamartwianie się ograniczają jego potencjał i sprawiają, że czuje się nieszczęśliwe. Zastanawiasz się, jak pomóc dziecku i co jako rodzic możesz zrobić. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek.
Strach? A może lęk?
Kiedy mówimy o tym, że dzieci mogą się bać różnych rzeczy, czasami wymiennie używamy pojęcia strachu lub lęku. Nie oznaczają one jednak tego samego. Strach jest to stan, który występuje w obliczu realnych zagrożeń, np.: ryzyka ugryzienia przez psa, porażenia prądem czy napaści. Strach to pierwotna emocja, taki nasz „wewnętrzny alarm bezpieczeństwa”, dzięki któremu możemy przewidywać różne potencjalnie groźne sytuacje oraz na nie reagować. Gdyby nie to, przechodzilibyśmy przez jezdnię nie oglądając się na boki, nie potrafiąc pływać skalalibyśmy na głęboką wodę. W niebezpiecznej sytuacji nie reagowalibyśmy walką, ucieczką, ukryciem się. Z kolei lęk występuje w kontekście zagrożeń niemających uzasadnienia w rzeczywistości, będących efektem wyobrażeń i myśli na temat danej sytuacji. Ktoś może na przykład odczuwać lęk przed jakąś chorobą, mimo, że wyniki badań ma dobre i nie ma żadnych medycznych powodów do niepokoju. Strach i lęk to naturalne stany, których wszyscy od czasu do czasu doświadczamy, dzieci także. Jednak niektóre dzieci boją się więcej i częściej – utrzymuje się u nich stan nasilonych i częstych lęków (nieproporcjonalnych do zagrożenia lub występujących przy braku realnego zagrożenia). Powodują one złe samopoczucie i unikanie różnych sytuacji, co z kolei wiąże się z traceniem okazji do nabywania różnorodnych doświadczeń i umiejętności.
Kiedy lęk jest rozwojowy?
Niektóre lęki są charakterystyczne i naturalne dla pewnego etapu w życiu dziecka. W okresie wczesnego dzieciństwa (do 3 roku życia) dzieci często obawiają się rozstania z opiekunem, obcych ludzi, głośnych dźwięków, nieoczekiwanych zmian w otoczeniu. Przedszkolaki odczuwają lęk przed ciemnością, duchami/ potworami, złymi ludźmi (złodziej, porywacz), niebezpiecznymi sytuacjami nagłaśnianymi medialnie (wypadek, wybuch, klęska żywiołowa), wizytą u lekarza/ dentysty, pozostawaniem samemu, zgubieniem się. Starsze dzieci (będące w okresie późnego dzieciństwa czy dojrzewania) mogą obawiać się porażki (np. w obszarze osiągnięć szkolnych), braku akceptacji ze strony rówieśników czy innych osób; może pojawić się też lęk przed śmiercią/ zranieniem. Ważne jest, by mieć świadomość, że takie lęki są rozwojowe i mają prawo się pojawić. Alarmujące może być, gdy lęk jest bardzo nasilony, znacząco ogranicza codzienne funkcjonowanie dziecka, powoduje u niego cierpienie psychiczne, obniża jakość życia dziecka.
Skąd bierze się lęk?
Lęk może mieć różne źródła, które ze sobą współwystępują. Można tu wymienić temperament, czyli naszą biologiczną podstawę, w którą jesteśmy wyposażani przychodząc na świat. Ogólnie mówiąc, temperament to sposób, w jaki odbieramy różne bodźce płynące ze świata i wchodzimy w interakcję z otoczeniem. Istnieje pewien typ temperamentu (określany jako „trudny”), który bardziej niż inne predysponuje do reagowania lękiem w różnych sytuacjach. Innym źródłem lęku mogą być różne ciężkie sytuacje życiowe (np. udział w wypadku, śmierć bliskiej osoby, doświadczenia związane z przemocą). Istotne też są geny – lękliwe dzieci często pochodzą z rodziny naznaczonej lękiem.
Jak wspierać dziecko, które się boi?
Okaż empatię i zrozumienie
Dziecko opowiada Ci o tym, że boi się iść do nowej szkoły. Ty wiesz, że to dobra szkoła, jesteś przekonany/a, że świetnie sobie poradzi, pozna nowych kolegów i koleżanki. Chcesz, żeby ono również w to uwierzyło, zaczynasz więc przekonywać swojego syna/ swoją córkę, że na pewno będzie fajnie. A dziecko reaguje albo złością, albo się wycofuje biernie kiwając głową, idąc do swojego pokoju lub zmieniając temat. O co tu chodzi? Najczęściej zamiast natychmiastowego pocieszania potrzebuje ono po prostu usłyszeć od Ciebie, że widzisz jego emocje, że starasz się zrozumieć, jak może się czuć w tej sytuacji, że przyjmujesz je z tym, co ono teraz przeżywa. Kiedy dziecko zostanie usłyszane z tym, co czuje, będzie gotowe, by przyjąć od Ciebie jakąś wskazówkę, pocieszenie, ale też by samemu poszukać rozwiązań. Czasami, poza nazwaniem emocji wystarczy po prostu dziecka wysłuchać. Carl Rogers, amerykański psycholog i psychoterapeuta humanistyczny tak mówił o niezwykłej mocy słuchania:
„Kiedy ktoś mnie słucha, mogę zobaczyć swój świat w całkiem nowym świetle i pójść dalej. To zdumiewające, jak na pozór nierozwiązywalne problemy nagle dają się rozwiązać, gdy ktoś cię słucha. I jako chaos – zdawałoby się nieuleczalny – osiąga względną klarowność, kiedy zostaniemy wysłuchani”.
Unikaj unikania
Dzieciom lękliwym trudno jest ocenić sytuację nie przez pryzmat zagrożenia, często ciężko im także przyjąć zapewnienia innych osób o tym, że sytuacja jest bezpieczna – w związku z tym decydują się na strategię unikania. Nie chodzi jednak o unikanie niebezpieczeństwa, co ma adaptacyjny charakter, a unikanie wszystkiego, co się z nim kojarzy. Taki sposób często prowadzi do jeszcze silniejszego niepokoju, umniejsza samoocenę i poczucie wpływu. Czasami rodzice, widząc duży niepokój dziecka spowodowany wizją zrobienia czegoś (np. pojechania na wycieczkę klasową) i chcąc uchronić je przed przeżywaniem dyskomfortu, mówią „dobrze, nie jedź na wycieczkę/ nie idź do kina/ nie musisz iść na urodziny” itp. Problem w tym, że idąc tą drogą dziecko umacnia się w uciekaniu od źródła lęku, lęk się pogłębia, a w międzyczasie dziecko traci dużo różnych życiowych okazji. Jak pisze Lawrence Cohen w swojej książce „Nie strach się bać”: „im więcej uników, tym węższy zasób życiowych doświadczeń”. Unikanie nie uczy dziecka, jak radzić sobie z różnymi wyzwaniami, jest raczej sposobem na podtrzymywanie stanu alarmu („tak, rzeczywiście bywanie na urodzinach to straszna sprawa, lepiej trzymać się od tego z daleka”).
Zastosuj metodę „małych kroczków”
Twoje dziecko boi się zostawać samo w domu? Nie serwuj mu zatem sytuacji, w której od razu ma zostać samo na kilka godzin. Twoja pociecha obawia się jechać na obóz z grupą innych dzieci? Nie wysyłaj syna czy córki od razu na 2- tygodniowy wypoczynek gdzieś daleko od domu. Żeby przezwyciężyć lęk, dziecko potrzebuje Twojego wsparcia i delikatności. Staraj się raczej zachęcać je do pokonywania lęku metodą „małych kroczków”, okazując mu przy tym zrozumienie i cierpliwość. Czasami, zanim dziecko przejdzie do działania (zostanie samo w domu, pojedzie na wycieczkę) może potrzebować czasu na oswajanie tematu „na sucho” – oglądanie zdjęć z wycieczek innych osób, rozmowę, wykonanie rysunku, przeczytanie inspirującej historii. Jeśli dziecko boi się zostawać samo w domu, zacznijcie od krótkich momentów, kiedy Ciebie nie ma (np. wychodzisz na 5 minut do sąsiadki po cukier, a drzwi zostawiasz lekko uchylone).
Bawcie się
Zabawa, kreatywność, fantazja i poczucie humoru to świetny zestaw do walki z nadmiarem lęku. Dzieci chętnie i często zupełnie spontanicznie sięgają po zabawę jako środek zaradczy na lęk. Czasami odgrywają rolę bohatera, który ratuje innych z kłopotów, innym razem budują super maszyny bojowe, szczelne fortece czy niezwyciężone statki i okręty, które w sposób symboliczny zapewnią im ochronę przed niebezpieczeństwem. Jeszcze w innej sytuacji odgrywają w zabawie sceny z życia, które dostarczyły im lęku i napięcia – na przykład dziecko, które jest chore i miało robione pobieranie krwi bawi się w lekarza, który pobiera krew maskotkom i lalkom. Spróbuj włączyć się w taką zabawę (może dasz sobie pobrać krew i będziesz w przerysowany sposób krzyczał/a z bólu i paniki?). Jeśli lęk paraliżuje Twoje dziecko i blokuje je przed rozpoczęciem zabawy, postaraj się sam/a ją zainicjować. Dziecko boi się wziąć udział w szkolnym przedstawieniu? Zaproponuj wspólną zabawę w teatrzyk, gdzie wcielisz się w rolę „najbardziej przestraszonego aktora na świecie”, który ma spektakl przed gromadką lalek. Zaproponuj synowi albo córce, był/a Twoim asystentem i pomógł ci przebrnąć przez ten mrożący krew w żyłach występ.
Nie strasz dziecka
Wielokrotnie widziałam taki obrazek: rodzic chce już iść z placu zabaw/ sklepu/ parku. Dziecko nie ma na to najmniejszej ochoty. Rodzic powtarza prośbę raz, drugi, trzeci… Brak reakcji. W końcu zdeterminowany swoją bezradnością rodzic dziecko mówiąc „OK, to ja idę i zostawiam cię tu. Pa, pa!” I macha dziecku na „pożegnanie” idąc od niego i jednocześnie spoglądając na nie przez ramię. Scena kończy się tym, że przestraszone dziecko, często z płaczem biegnie w stronę rodzica. Inny przykład: straszenie dziecka szkołą („zobaczysz, w szkole skończą się żarty”), chorobami („jak nie będziesz ładnie jadł, nabawisz się anemii”), wizją odrzucenia przez rówieśników („jak będziesz dalej obgryzać paznokcie, nikt się z tobą nie zaprzyjaźni”). Przykłady można mnożyć. Budowanie współpracy z dzieckiem poprzez straszenie go w dłuższej perspektywie nie przyniesie pozytywnych efektów – dzieci zazwyczaj bardzo szybko wyczuwają manipulację i się na nią uodparniają. „Bonusem”, jaki dziecko może w tej sytuacji otrzymać jest dodatkowy bagaż lęku, z którym może mu być trudno sobie poradzić.
Dzisiejszy wpis chciałabym zakończyć cytatem pochodzącym z książki „Rodzicielstwo przez zabawę” Lawrenca Cohena:
Nie chcemy, by nasze dziecko odczuwało lęk, więc mówimy mu „Nie ma się czego bać, przestań się mazać albo „Wcale nie musisz wchodzić do wody, jeśli się za bardzo boisz”. Odczuwanie strachu jest jednak zupełnie naturalne: to jedna z podstawowych ludzkich emocji, która jest na dodatek niezbędnym strażnikiem przetrwania jednostki i gatunku. Gazela, która dalej spokojnie skubie trawę, podczas gdy reszta stada ucieka, najprawdopodobniej padnie ofiarą lwa. Nasze zadanie polega na wsparciu dziecka w byciu odważnym, ale nie nieustraszonym. Pewnym się, lecz nie „twardym”. Odwaga wymaga zdolności do odczuwania strachu, w przeciwnym razie zmienia się w brawurę (…). My także musimy bezustannie pokonywać strach – w innym wypadku nigdy nie spróbowalibyśmy nowych rzeczy.
Autorka: Justyna Kobyra, psycholog dziecięcy