Wysoko wrażliwe dzieci to spora część populacji – badania dowodzą, że stanowią one ok. 15 – 20% społeczeństwa. Prawie co piąte dziecko cechuje się więc wysoką wrażliwością! Takie dzieci są wśród nas – w każdej klasie, kółku zainteresowań, w wielu rodzinach. Mimo tego, nadal niewielu rodziców potrafi rozpoznać tę cechę u swoich dzieci, podobne kłopoty mają specjaliści z pracujący z dziećmi – pedagodzy, wychowawcy, instruktorzy, wreszcie lekarze i psycholodzy. Wysoko wrażliwe dzieci cechują się specyficznym sposobem bycia, myślenia, przeżywania. Nie gorszym, nie lepszym, z pewnością nie „nienormalnym”, po prostu – innym niż większość.
Najnowsze wpisy
Zabawa angielskim, czyli kilka sposobów na wykorzystanie gier i zabawek do powtarzania języka angielskiego.
Jesień to piękna pora roku, ale czasem pada deszcz lub jest tak zimno, że nie chce się wyjść z domu. Wtedy zabawa angielskim będzie fantastycznym sposobem na wspólne spędzanie czasu z dziećmi. Równie ważne będzie powtarzanie wiedzy z języka.
Książki do przedszkola i szkoły mogą cudownie wprowadzić dziecko w świat nauki, nowych przyjaźni i zabawy. Wrzesień to początek roku szkolnego, a dla wielu dzieci (i rodziców) to miesiąc pod znakiem debiutu w przedszkolu czy w szkole. W dzisiejszym wpisie dzielę się z Tobą różnymi ciekawymi książkami, których lektura może wesprzeć przedszkolną i szkolną adaptację — mam nadzieję, że proponowane przeze mnie lektury pomogą nie tylko dziecku, ale i Tobie.
Nauka angielskiego może być łatwa? — Wszyscy potrafimy się uczyć, tak samo rzecz ma się z nauką języka angielskiego. Co więcej, każdy człowiek, w każdym wieku lubi się uczyć, bo to jest nasza naturalna potrzeba. Jesteśmy odkrywcami i staramy się poznawać świat, który nas otacza, a to jest właśnie nauka. Bardzo ważną kwestią jest też to, jak się uczymy i jakich mamy nauczycieli — mówi Tonia Bochińska, nauczyciel, metodyk i współwłaścicielka Early Stage.
W tekście przedstawiamy odpowiedzi na Wasze najczęstsze pytania dotyczące nauki angielskiego dla dzieci, które pojawiły się po webinarium Tonia Bochińska: „Jak dzieci uczą się języka?”.
Kiedy zapisać dziecko na angielski? Jak uczyć przez zabawę? Jak pomagać dziecku odrabiać lekcję, kiedy nie znam angielskiego? Odpowiadamy na te i inne pytania.
Całe webinarium o nauce angielskiego dla dzieci możesz zobaczyć tutaj.
Nauka angielskiego i zabawa — jak to połączyć, skoro dzieci głównie chcą się bawić?
Odpowiedzią jest — kreatywna nauka angielskiego! Najlepiej podążać za potrzebami dziecka. Zabawa nie wyklucza konwersacji i nauki angielskiego. Wręcz przeciwnie, umiejętnie dobrana zabawa jest doskonałym źródłem sytuacji sprzyjającej korzystaniu z angielskich zwrotów przez dziecko. Jeśli maluch chce się bawić, bawmy się w zabawy z angielskim.
Wiele pomysłów na gry językowe z dzieckiem znajdziesz na naszym blogu.
Kiedy dziecko powinno rozpocząć naukę angielskiego?
Odpowiedź jest prosta — im wcześniej, tym lepiej. Każdy człowiek zaczyna naukę języka ojczystego od pierwszego dnia życia. Poznaje jego dźwięk, melodię, codzienne zastosowanie. Obserwując i słuchając opiekunów, zaczyna coraz śmielej się komunikować.
Nauka angielskiego i innych języków obcych odbywa się tak samo. Im wcześniej wprowadzimy ją w życie młodego człowieka, tym lepiej, bo obce zwroty będą dla dziecka naturalne. Wczesne obcowanie dziecka z językiem obcym umożliwia opanowanie fonetyki języka, tworzy pozytywne skojarzenia (na pierwszych etapach uczymy głównie przez zabawę) i solidną podwalinę pod przyszłą, bardziej świadomą systematyzację wiedzy pasywnej.
Warto też pamiętać o granicznym momencie w nauczaniu języka. Po przekroczeniu pewnych najważniejszych (krytycznych) momentów w rozwoju mózgu, nauka nowości jest coraz trudniejsza. Jeśli chcesz, aby nauka języka przebiegała harmonijnie, była radością i jawiła się dziecku jak coś absolutnie naturalnego, zacznij nie później niż we wczesnej podstawówce, a najlepiej daj już przedszkolakowi możliwość interakcji w języku angielskim. Na efekty nie będziesz czekać długo.
Trzynastolatek i nauka angielskiego — jak go zachęcić?
Jeśli znasz dobrze swoje nastoletnie dziecko, to na pewno wiesz, co najbardziej go pasjonuje, jakie tematy nie schodzą z listy „najważniejsze na świecie”. Nie wahaj się użyć tej wiedzy, kiedy szukasz sposobów na zachęcenie nastolatka do nauki języka.
Masz w domu wielbiciela piłki nożnej? Doskonale! Może warto zrobić domową bibliotekę ważnych meczów, ale komentowanych po angielsku? Twój nastolatek zaczyna wertować Netflixa w poszukiwaniu popularnych wśród rówieśników seriali? Jeszcze lepiej! Wszystkie prawdopodobnie są w anglojęzycznej wersji — z napisami lub bez. Będzie to doskonała lekcja praktycznego angielskiego. Tym ciekawsza, jeśli również Ty weźmiesz w niej udział i potraktujesz jako doskonałą okazję do rozwoju swoich kompetencji językowych.
Gry komputerowe, które uwielbiają nastolatki, również znajdziesz w wersji anglojęzycznej. Zasugeruj dziecku zmianę ustawień na takie, dzięki którym będzie ćwiczył podstawowe wyrażenia i komendy.
Staraj się pokazać swojemu nastolatkowi, że znajomość języka jest niezwykle przydatna i naturalna. Pokaż, jak wiele cennych źródeł informacji (również tych o grach, piłce nożnej itd.) jest dostępnych w sieci właśnie w języku angielskim. Staraj się rozbudzić u dziecka ciekawość świata — nic tak bardzo nie napędza chęci rozwoju, jak ciekawość, która chce być zaspokojona!
Dlaczego w starszych grupach w Early Stage nie ma przedstawień?
Nasze doświadczenie pokazuje, że starsi uczniowie z mniejszym entuzjazmem angażują się w tę formę pracy. Czujemy też, że w ich przypadku korzyść językowa nie jest już tak ogromna, jak w przypadku młodszych dzieci.
Na wszystkich etapach edukacji staramy się szukać form, które odpowiadają potrzebom danego etapu rozwoju, dlatego tym uczniom proponujemy inną — bardziej dopasowaną do ich wieku i zainteresowań — formę działalności artystycznej. Zapraszamy ich do tworzenia projektów multimedialnych. Mogą tu rozwijać swoją kreatywność, stając się współautorami pomysłów na krótkie filmy oraz wykorzystywać w praktyce znajomość języka.
Ja nie znam angielskiego. Jak mam pomagać dziecku w domu z odrabianiem lekcji?
Często rodzice martwią się, że brak znajomości języka wyklucza ich ze świadomego udziału w procesie edukacyjnym dziecka. Nic bardziej mylnego! Współtowarzyszenie w nauce i motywowanie do niej nie oznacza przejmowania roli nauczyciela. Nie musisz znać języka, aby być odpowiednim wsparciem dla dziecka.
Materiał, który realizujemy na zajęciach, w całości znajduje się w naszych książkach i na płytach. Jest to absolutnie wystarczające źródło informacji dotyczących pisowni czy wymowy wprowadzanych i ćwiczonych słów oraz struktur. Jeśli poznasz dobrze strukturę książki, zorientujesz się w realizacji materiału dziecka. Do tego możesz liczyć na kontakt z lektorem, aby wyjaśniać ewentualne wątpliwości. Dzięki temu staniesz się doskonałym wsparciem dla dziecka, a może przy okazji nauczycie się czegoś razem?
Dla młodego człowieka doświadczenie wspólnej nauki z rodzicem będzie na pewno bardzo cenne i motywujące. Obserwowanie rodziców, którzy nie znają odpowiedzi na wszystkie pytania, wspólne poszukiwania i wspólne sukcesy, a czasem porażki, służą też jako najlepszy budulec ważnych więzi.
Jak motywować do nauki angielskiego, gdy w trakcie roku szkolnego spada chęć do zajęć?
Fluktuacja motywacji do nauki angielskiego jest naturalna w procesie nauki. Na pewno nie należy ignorować braku chęci do zajęć, ponieważ może narastać do takiego poziomu, kiedy dziecko kategorycznie odmówi udziału w nich.
Zawsze warto rozmawiać. Dziecko powinno mieć możliwość opowiedzenia o tym, dlaczego nie chce brać udziału w lekcjach — czy coś się stało, co doprowadziło do tej sytuacji, czy po prostu jest przeciążone, czy ma jakieś problemy relacyjne. Kiedy podejdziemy do młodego człowieka z ciekawością i poznamy naturę problemu, możemy ją wspólnie z dzieckiem lub nauczycielem rozwiązać.
Pamiętaj przy tym, że presja zawsze działa źle. Czasami lepiej zrobić krok w tył, żeby potem móc w pełni rozwinąć skrzydła!
Które reguły gramatyczne można wyjaśniać ośmiolatkowi w czasie nauki angielskiego? Czy mówienie o tym, że w liczbie mnogiej brakuje czegoś na końcu wyrazu jest poprawne, czy nie?
Najogólniej rzecz ujmując — rodzic nie powinien wchodzić w rolę nauczyciela. Jeśli chcesz pomóc dziecku w nauce angielskiego i znasz język, możesz mu podpowiadać w taki sposób, że np. w wyrazie w liczbie mnogiej brakuje literki na końcu, bo przedmiotów jest więcej niż jeden.
Nie wchodź jednak głębiej i nie tłumacz reguł. Dziecko powinno znać daną strukturę z lekcji, a jeśli czasem pisze czy mówi niepoprawnie, to informacja przede wszystkim dla nauczyciela. Być może jest to naturalny proces uczenia, w którym normalne jest popełnianie błędów, zanim zasada zostanie przyswojona, a może nauczyciel powinien poświęcić więcej czasu na praktykę danego zagadnienia.
Dobrym kierunkiem w takim przypadku będzie sygnał wysłany do nauczyciela. Będzie wiedział, jakie kroki podjąć.
Nauka angielskiego przed sprawdzianem — czy powtarzać z ośmiolatką materiał?
Zachęcamy do tego, ale nie traktuj tego, jak swojego obowiązku. Najważniejsze, aby dziecko się nie zniechęciło i aby powtórka kojarzyła się z czymś przyjemnym, najlepiej zabawowym.
Przede wszystkim postaw na zabawę. Wykorzystaj memory i domino, które są gotowe w niektórych podręcznikach, zróbcie wspólnie z dzieckiem karty obrazkowe, stwórzcie krzyżówkę, oklejcie dom kolorowymi karteczkami samoprzylepnymi ze słownictwem potrzebnym na sprawdzianie.
Na naszym blogu znajdziesz wiele cennych wskazówek, jak wspólnie z dzieckiem bawić się angielskim, aby nauka angielskiego była jeszcze bardziej owocna i przyjemna. Nie bój się zaszaleć! To najbardziej porywa dziecko, a wtedy samo nawet nie wie, że się uczy. Kreatywna nauka angielskiego to coś, co pokochacie!
Masz inne pytania związane z nauką angielskiego Twojego dziecka? Napisz do nas, a jeszcze lepiej będzie, jeśli odwiedzisz z dzieckiem jedną z naszych szkół i przekonasz się, jak pasjonujące może być poznawanie języka.
Odrabianie prac domowych z dzieckiem, to czynność, która spędza rodzicom sen z powiek już od początku września. Choć pojawia się coraz więcej głosów, aby nie zadawać do domu lekcji, to taki system jeszcze nie działa i warto wiedzieć, jak wspierać dziecko, ale go nie wyręczać.
Czy odrabianie prac domowych ma w dzisiejszych czasach sens, kiedy wszystko można sprawdzić w internecie? Zdania są podzielone. My skupimy się na dobrych praktykach, które pomogą Tobie i Twojemu dziecku zachować równowagę pomiędzy obowiązkami a odpoczynkiem. To powinno pomóc Wam zminimalizować napięcia związane ze szkołą, które często prowadzą do konfliktów.
Jako psycholog dziecięcy spotykam w gabinecie dzieci przeciążone ilością zadawanego materiału. Uczniowie nie śpią tyle, ile powinni i są chronicznie zestresowani. Stres i napięcie udzielają się rodzicom, którzy chwytają się różnych pomysłów, aby zachęcić dziecko do nauki. Rodzice chcieliby, aby odrabianie prac domowych weszło dziecku w nawyk, więc często oferują atrakcyjne nagrody, ale też straszą karami, krzyczą, czy kontrolują aż na końcu pojawia się ignorancja wynikająca z bezsilności.
Odrabianie prac domowych to bardzo ważna kwestia, ale czasem też warto odpocząć — szczególnie, kiedy jesteś rodzicem.
Odrabianie prac domowych — wspieraj, ale nie wyręczaj
Im młodsze dziecko, tym bardziej potrzebuje wsparcia ze strony rodzica w odrabianiu prac domowych. Jak takie wsparcie ma jednak wyglądać? Czym różni się od obliczania za dziecko zadań z matematyki lub pisania wypracowań? Jak nie zapędzić się w „pomaganiu” w nauce, które ostatecznie kończy się odrabianiem lekcji za dziecko?
Jeśli odrabianie prac domowych ma przynieść Twojemu dziecku jakąkolwiek korzyść — utrwalić materiał, dowiedzieć się czegoś nowego, wyćwiczyć jakąś umiejętność — dziecko musi to zrobić samodzielnie. Na pewno nie perfekcyjnie, ale właśnie samodzielnie. Ważną zatem rzeczą będzie danie dziecku znać, że może liczyć na wsparcie. Natomiast Ty, jako rodzic, nie jesteś od tego, by wykonywać za nie prac domowych czy uczyć je (za odrabianie prac domowych odpowiada dziecko, za uczenie — nauczyciel).
Jeśli dziecko prosi Cię o pomoc, możesz umówić się, że pierwszy przykład wykonacie wspólnie, omówicie różne wątpliwości, a pozostałe dziecko zrobi już samo. Jeśli Twoje dziecko ma do napisania wypracowanie — razem przedyskutujcie różne pomysły na to, jak je napisać, wspólnie stwórzcie konspekt pracy. Samo pisanie zostaw już dziecku.
Przy starszych dzieciach (do ostatnich klas szkoły podstawowej) pomocne mogą okazać się takie pytania:
- Jakiej pomocy ode mnie oczekujesz?
- Jak zamierzasz przygotować się do tego sprawdzianu/ projektu?
- Czego potrzebujesz, że by zrobić to zadanie?
- Co jest dla Ciebie trudne?
- Od czego chcesz zacząć?
- Gdzie możesz poszukać informacji, których potrzebujesz?
Jesper Juul, duński pedagog i terapeuta, powiedział kiedyś, że „(…) dzieciństwo jest jak maraton. My, dorośli, możemy stać na trasie, kibicować, podawać napoje i jedzenie, ale dzieci muszą go przebiec same. Nie możemy zrobić tego za nich ani zanieść ich na metę na rękach.” Myślę, że ten cytat doskonale oddaje także to, jaka powinna być rola rodzica w obszarze dziecięcych prac domowych.
Wzmacniaj odpowiedzialność — to bardzo ważna kwestia odrabiania prac domowych
Tak jak pisałam wyżej, za odrabianie prac domowych odpowiada Twoje dziecko i warto uczyć je tego już od najmłodszych lat. Taka nauka odpowiedzialności może polegać na tym, że dajesz dziecku okazję do samodzielnego wykonywania prac domowych, nawet jeśli pojawią się tam jakieś niedociągnięcia czy nie wszystko będzie zrobione. Może też dotyczyć tego, że pozwalasz dziecku na poniesienie naturalnych konsekwencji tego, że nie zrobi pracy domowej, gdy nie chce. Taką konsekwencją może być konieczność wytłumaczenia się nauczycielowi czy otrzymanie złej oceny. Nie przypominaj dziesiąty raz, nie szantażuj, nie obiecuj nagród, nie odrabiaj w pośpiechu pracy domowej za syna/ córkę. Pozwól, by dziecko poszło do szkoły z nieodrobioną pracą domową.
Prawdę mówiąc, jeśli bardzo nie chce jej zrobić i zostanie do tego przymuszone i tak niczego się nie nauczy. Nauce sprzyja chęć i ciekawość, a nie presja. Po całej sytuacji porozmawiaj z dzieckiem o tym, jak się czuło, gdy musiało zgłosić nauczycielowi brak pracy domowej. Zapytaj, czy ma jakiś pomysł, jak w przyszłości może uniknąć podobnych sytuacji albo co ewentualnie może zrobić w obecnej. Pamiętaj, że pomysły powinny wyjść od dziecka, jeśli to doświadczenie ma wzmacniać w nim odpowiedzialność.
Zadbaj o odpowiednią ilość czasu oraz warunki
Czego potrzeba dzieciom po szkole, po kilku godzinach spędzonych w ławce, poświęconych nauce? Z pewnością nie kolejnego maratonu nad książkami. Czas po lekcjach powinien być spożytkowany na odpoczynek, rozwijanie swoich pasji i zainteresowań, pobycie z rodziną, kolegami, koleżankami czy zwyczajne ponudzenie się. Obowiązki są ważne, ale nie mogą wypełniać dziecku całego popołudnia.
Ile zatem czasu powinno przeznaczać dziecko na prace domowe? Niektórzy specjaliści od edukacji proponują wprowadzenie zasady 10 minut przypadających na każdą klasę. Czyli 7-latek poświęca na wykonanie dodatkowego ćwiczenia w domu maksymalnie 10 minut, a jego kolega z IV klasy 40 minut. U dzieci z ostatnich klas szkoły podstawowej można wprowadzić „godzinę nauki” i ten czas spożytkować na odrobienie prac domowych czy przygotowanie się do kolejnego dnia. Oczywiście takie ramy czasowe są propozycją i nie trzeba podchodzić do nich na sztywno. Nic się nie stanie, jeśli zdarzy się, że IV-klasista spędzi raz nad zadaniami z matematyki pełną godzinę. Z drugiej strony – szkodliwe może być dopuszczanie do sytuacji, w której ten sam czwartoklasista będzie codziennie siedział nad książkami po 3 godziny albo i więcej.
Warunki, w jakich uczy się Twoje dziecko nie są bez znaczenia. Istotne jest odpowiednie miejsce, oświetlenie, brak nadmiaru „rozpraszaczy” takich jak: włączony telewizor, radio, telefon wibrujący co chwilę. „Rozpraszaczem” może też być zbyt wysoka/ niska temperatura albo burczący brzuch. Niezwykle istotną kwestią jest atmosfera w domu. Jeśli w rodzinie panuje napięcie i/ lub dochodzi do częstych konfliktów, to w takich warunkach dziecku może być bardzo trudno skupić się na nauce i rozwoju.
Gdy pracy domowej jest za dużo…
Czasami zdarza się, że dziecko w IV albo V klasie wraca do domu ze szkoły z całą listą zadań domowych: 3 strony ćwiczeń z matematyki, wypracowanie z polskiego, przygotowanie makiety na przyrodę, nauka do sprawdzianu z języka obcego… A dodatkowo pani z historii zapowiedziała, że jutro będzie przepytywała albo zrobi kartkówkę… Jak to wszystko zmieścić w godzinie dziennie? Czasami zwyczajnie się nie da; prac domowych jest za dużo i dziecko musiałoby siedzieć kilka godzin, by ze wszystkim zdążyć.
W takiej sytuacji warto szczerze porozmawiać z wychowawcą albo dyrektorem szkoły, do której chodzi dziecko. Zwłaszcza, jeśli widzisz, że jest ono przemęczone a nauka nie sprawia mu już żadnej przyjemności. Praca domowa, jeśli w ogóle zadawana, powinna rozwijać dziecko i zachęcać do pogłębiania danego tematu. Nie powinna przyczyniać się do spadku samopoczucia i być powodem rezygnacji z różnych ważnych aktywności czy odpoczynku. Dorośli organizujący naukę dzieci odpowiadają za to, by stawiać przed dziećmi realne wymagania. Ty, jako rodzic, masz prawo się o to upomnieć.
Ciekawe i angażujące prace domowe, zwłaszcza w przypadku starszych uczniów, mogą wesprzeć proces uczenia się. Nie może być ich jednak zbyt dużo, nie mogą być nudne i odtwórcze. Co ważne – niepokojące jest, jeśli prace domowe powodują w dziecku (a czasami nawet w całej rodzinie) dużo stresu i napięcia. W takiej sytuacji należy przyjrzeć się bliżej tematowi i poszukać wspierających rozwiązań – mam nadzieję, że wskazówki z dzisiejszego wpisu okażą się w tym pomocne.
Autorka: Justyna Kobyra, psycholog dziecięcy